Po powrocie z dłuższej trasy widzisz w skrzynce żółtą kopertę z mandatem z fotoradaru z miejsca oddalonego o setki kilometrów. Taki list potrafi zepsuć dzień, ale najgorsze, co możesz zrobić, to go zignorować. Fotoradar automatycznie rejestruje przekroczenia prędkości lub wjazd na czerwonym świetle, a zdjęcia trafiają do centralnych systemów.

Sprawdzenie mandatu krok po kroku

Najpierw otwórz pismo i spokojnie przeczytaj je od początku do końca. Powinny się w nim znaleźć: data i miejsce zdarzenia, prędkość zmierzona i ta po odliczeniu tolerancji, dane pojazdu oraz informacja, który organ prowadzi sprawę.

Sprawdź, czy zgadza się numer rejestracyjny, marka auta i twoje dane. Jeśli wcześniej sprzedałeś samochód albo był on w tym czasie w wynajmie, przygotuj od razu umowę sprzedaży, protokół przekazania czy umowę najmu, żeby mieć je pod ręką przy odpisywaniu na pismo.

Wskazanie kierującego i konsekwencje

Adresat wezwania, czyli zwykle właściciel lub użytkownik pojazdu, ma obowiązek wskazać, kto prowadził auto w momencie zarejestrowania wykroczenia. Odległość od miejsca zamieszkania nie ma znaczenia, bo system mandatów i punktów działa w całym kraju, a CEPiK pozwala powiązać wykroczenie z konkretnym kierowcą.

W piśmie dostajesz zwykle kilka–kilkanaście dni na odesłanie formularza. Możesz przyznać, że to ty kierowałeś, wskazać inną osobę albo wyjaśnić, że nie jesteś w stanie ustalić kierującego. Warto pamiętać, że brak wskazania często kończy się osobnym, wyższym mandatem za niewskazanie sprawcy, a składanie fałszywych oświadczeń może mieć poważniejsze skutki. Mit, że mandat „z daleka” zaginie w papierach, w praktyce się nie sprawdza: ignorowanie korespondencji sprzyja naliczeniu dodatkowych kosztów, przekazaniu sprawy do egzekucji administracyjnej i problemom przy późniejszych kontrolach lub sprawach urzędowych.

Płatność i odwołanie mandatu

Jeśli akceptujesz mandat, w piśmie znajdziesz numer rachunku, kwotę i wymagany tytuł przelewu. Wysokość kary zależy od skali przekroczenia prędkości i może sięgać od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych, do tego dochodzą punkty karne. Najczęściej płaci się przelewem internetowym lub przez bank, można też zrobić wpłatę na poczcie. Uważnie przepisz numer konta i tytuł przelewu, bo pomyłka opóźni zaksięgowanie i do czasu wyjaśnienia możesz być traktowany jak dłużnik, mimo że pieniądze wyszły z konta.

Jeśli w chwili płatności jesteś za granicą, sprawdź, czy bank nie naliczy wysokiej prowizji za przelew międzynarodowy i czy środki dotr